Solipsyzm w wersji pop

Internety aż kipią od tego: ja, o mnie, dla mnie, ze mną, od ocen i sądów. Praca w grupach nie pomaga i nie leczy tej przypadłości. To jest współczesny solipsyzm. Tylko ja istnieję, wszystko inne to wytwór umysłu – oczywiście mojego. Nie byłabym dobrym solipsystą, bo oto dopiero kilka tygodni temu dowiedziałam się o istnieniu

Chlast! w mordę Samsona

Praca w grupach to przekleństwo współczesnego nauczania. Uczy głównie wiszenia innym u gardła i obijania się. Obeszłoby się bez niego, gdyby od najmłodszych lat dzieci razem śpiewały. Tymczasem mamy „pracujących w grupach” solistów, którzy nie wiedzą, że „Bóg się rodzi” to polonez i nie znają wszystkich zwrotek hymnu.   Przynajmniej raz w miesiącu widzę taką scenę. Grupa turystów