Rodzina Patologiczna

Rodzina Patologiczna oferuje:

Ponad 25-letnie doświadczenie w byciu Rodziną Patologiczną, w składzie matka z córką.

Instruktorów rozwoju osobistego: psa Griszę, kota Lottę i kota Nikitę.

Mini zoo: psa, kota starego i kota młodego.

Nieograniczony dostęp do suplementu białkowego w postaciu fruwającej sierści.

Piec gazowy, który podgrzewa wodę latem do 48 stopni, a zimą tylko do 33.

Syfon do gazowania kranówki. Ma na imię Stefan.

Permanentny bałagan.

Specjalite delamezą: kawę sierściatte, a w sezonie kudłaczino.

W lodówce wiele artefaktów o dużej wartości historycznej i kolekcjonerskiej.

W apteczce z materiałów opatrunkowych – perfumy i papier toaletowy. Z leków przeciwbólowych – policz do dziesięciu.

 

Sporty ekstremalne:

Brak możliwości bezpiecznego siedzenia (każde miejsce jest potencjalnie groźne – czternastoletnia kocia starucha z cukrzycą sika w miejscach czasem niemożliwych do przewidzenia).

Żeby w kuchni leciała ciepła woda, musi się także lać w łazience, dzięki czemu leci bardzo cienką strugą. Zapewnia to wiele atrakcji podczas zmywania i pobudza do refleksji.

Ponadto, ponieważ do śmietnika Rodzina Patologiczna ma 160 metrów w głąb osiedla i kierunku przeciwnym do tramwaju i autobusu, oferuje zawsze, ale to zawsze, możliwość wyniesienia jednego lub dwóch worków śmieci. Przy odrobinie szczęścia możesz wylosować worek ze zużytym kocim żwirkiem – bardzo ciężki.

Rosyjska ruletka – czy coś, co wyjmiesz z lodówki zabije cię, czy ty zdołasz zabić to.

 

Nasz oferta obejmuje także patologię mentalną.

Ciepłe posiłki każdy gotuje sobie sam, skoro już koniecznie musi jeść. Zimne też. Zakupy spożywcze we własnym zakresie.

Jeżeli chcesz wkurwić matkę, zapytaj, czy coś dzisiaj gotuje.

Matka dużo milczy. Jeśli boisz się ciszy, krępuje cię ona, Rodzina Patologiczna daje ci możliwość wyjścia ze strefy komfortu. Powiadają mężowie uczeni, że właśnie tam, poza strefą komfortu, zaczyna się rozwój.

Wszystko, co powiesz i tak zostanie zapomniane.

Mieszkanie Rodziny Patologicznej jest zawalone książkami, ale jeśli czytasz beletrystykę, musisz ją przynieść ze sobą.

 

Dodatkowo w ofercie:

Istnieje możliwość gry na pianinie – po uprzednim sprzątnięciu z niego prania, fartuchów laboratoryjnych i przyrządów piśmiennych, po uzgodnieniu szczegółów z kotem Lottą.

Specjalnym gościom możemy udostępnić sprawny kołowrotek i czesankę do przędzenia. Dysponujemy także sporą ilością różnego rodzaju wrzecion – to prawdziwy raj dla śpiących królewien.

W garażu trzy sprawne hulajnogi, w tym dwie na rowerowych kółkach, z dzwonkami, koszyczkami i innymi pizdrykami.

Cisza, spokój, widok na żłobek.

Pies chętnie podzieli się z dzieckiem swoim legowiskiem, zabawkami i swoją – jedną z najlepszych i najdroższych – karm na rynku.

 

Nie dojeżdżamy, ale naszym klientom oferujemy negocjacje w tej sprawie.

 

Ilustracja otwierająca: Ukrzyżowana kobieta, trzymająca w rękach kobiece symbole. To na pewno Matka Patologiczna.

Augustine, Tractatus in Evangelium Johannis, (Tours, Bibliothèque municipale, ms. 291, fol. 130v)

8 Komentarze: “Rodzina Patologiczna

  1. Sie zastanawiam sie. Że to lekrama taka? Że przepisać się do rodziny waszej patologicznej z naszej? Że mnie by wysłać? Ale ja widok na pole mam. I bez żłobka. I śmietnik pod domem. Że dzieci by przesłać? Albo i tam gorzej będzie? Nie będzie. Niechże już cierpią tutaj, z rowerami, psem i pogryzionym kotem, co w kołnierzu chadza. Te książki, jakoś się przegarnie, do pianina nikt się nie rwie. A polowanie w każdej lodówce jednakie. Dziś natknęłam się na kurzą łapkę. Jedną. Pozdrawiam patologicznie –
    Ida

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *