Inspiracje i przydasie: Lucy Edge – „Najgorsza w szkole jogi”

Nie czytam beletrystyki, a po „Najgorszą w szkole jogi” sięgnęłam w drodze absolutnego wyjątku, ponieważ któregoś dnia to ja się okazałam najgorsza w szkole jogi. Wszyscy wszystko dookoła mnie robili, a ja – nic. Nie, żebym się porównywała, ale jednak jakoś głupio. Obok mnie dwie kobity mniej więcej w moim wieku, a też śmigały te

Wuefu naszego powszedniego

Przez cały okres pobierania nauk robiłam wszystko, żeby nie ćwiczyć na wuefie. Nie wiem, czy jestem typową przedstawicielką moich roczników, ale mam podejrzenie, że owszem, tak. Migając się znaczną część życia od WF, równocześnie szukałam jakiejś aktywności fizycznej dla siebie. Pierwsze zajęcia z usportowienia zafundowali mi rodzice. Od czwartego do ósmego roku życia chodziłam na