Bądźcie dla siebie łagodni

logo_małeWiem, że rady są do dooopy. Nie pamiętam, kiedy otrzymałam jakąś, która by rzeczywiście miała realne zastosowanie, a ja bym odczuwała wdzięczność wobec doradcy. Z drugiej strony Wujki Dobre Rady hojnie ich udzielają wcale o to nie proszeni (rozwiążę raz-dwa twój problem i przestań wreszcie jęczeć). Z trzeciej strony poradniki ciągle się sprzedają (przeczytam, w najgorszym wypadku będę teoretykiem). Z czwartej strony dobrze wiem, co mi robi dobrze na głowę i chciałabym się tym podzielić. A jeszcze z piątej strony odkrywam rzeczy, które poprawiają mi jakość życia (i niekoniecznie są to gadżety). Więc raczej potraktujcie po prostu to, co poniżej, jako doświadczenia, z których można skorzystać.

Życie jest kruche, więc noście na co dzień swoje najlepsze ubrania, używajcie na co dzień najlepszej zastawy i sztućców, nie oszczędzajcie mebli i zlewajcie się swoimi najlepszymi perfumami. W skrócie: ŻYCIE JEST NIEPEWNE – ZACZNIJ OD DESERU.

Nigdy nie jedzcie niczego, co świeci.

Dbajcie o zęby.

Nie pracujcie w łóżku.

Znajdźcie sobie jakieś zajęcie, które będzie was wyciągało z domu i drugie, które będzie was w domu zatrzymywało.

Uprawiajcie jakiś sport, nawet jeśli by to miało być leżenie na czas.

Szanujcie ludzi innych wyznań.

Starajcie się robić tylko jedną rzecz naraz.

Wysypiajcie się i sprawdzajcie, czy nie macie niedoboru witaminy D3.

Nie odmawiajcie kawałka domowego ciasta (ale raczej brońcie się przed winem domowym).

I bądźcie dla siebie łagodni.

logo_małe

 

Ilustracja: The Maastricht Hours on Digitised Manuscripsts, British Library

6 Komentarze: “Bądźcie dla siebie łagodni

  1. A ja z czasów naszej młodości pamiętam taką Twoją wypowiedź: „Dobrych rad udzielają przeważnie ci, którzy sami nie mogą świecić przykładem”. I jeszcze taką: „Jeśli odniesiesz sukces, to choćbyś był nie wiem jak skromny, i tak powiedzą, że zadzierasz nosa”. Tę pierwszą często powtarzałem, bo otoczenie z radami pchało się ochoczo. Drugiej nie udało mi się zweryfikować – z powodu braku sukcesu.
    Komentuję tu, bo tak sobie czytam Twoje archiwalne teksty od czasu do czasu. Fajne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *