1500 dobrych rad, które wsadźcie sobie gdzieś, czyli co ja ci na to poradzę

Kilka dni temu zobaczyłam komentarz u koleżanki, która wylądowała z dzieckiem w szpitalu. Jedna z komentujących wzniosła się na wyżyny współczucia, pisząc „zalecam leżenie do góry brzuchem, bo jest zupełnie niekontuzjogenne” (znacie to: potykacie się, już dotykacie gleby, a ktoś życzliwie wam radzi „Uważaj!”). Rację ma Amy Alkon *, że współczesna rozmowa polega głównie na czekaniu.

Duch Koźmy Prutkowa* chichocze złowieszczo

Gdyby ludzie cztery razy więcej słuchali niż mówią, świat byłby znacznie lepszym miejscem.  Dzwonię do Biura Obsługi (Jednego) Klienta sieci komórkowej. Zaznaczam, że nie chodzi o numer, z którego dzwonię, tylko o drugi, na kartę. Wyjaśniam prostymi słowy, że po wymianie aparatu wycofano usługę obniżającą koszty, w związku z tym taryfa, która jest w tym

Bądźcie dla siebie łagodni

Wiem, że rady są do dooopy. Nie pamiętam, kiedy otrzymałam jakąś, która by rzeczywiście miała realne zastosowanie, a ja bym odczuwała wdzięczność wobec doradcy. Z drugiej strony Wujki Dobre Rady hojnie ich udzielają wcale o to nie proszeni (rozwiążę raz-dwa twój problem i przestań wreszcie jęczeć). Z trzeciej strony poradniki ciągle się sprzedają (przeczytam, w