Notka, w którey Autor z podziwienia wyjść nie może i nad społeczeństwem nomadycznem z lękiem niejakim się pochyla

Zadziwia mnie fenomen jedzenia w miejscach publicznych – na ulicy, w autobusie, na drągu, w pociągu. Na przestrzeni jednego tygodnia dwie osoby przy mnie w autobusie miejskim rozpostarły sobie na kolanach wałówkę – i nie był to suchy prowiant, tylko normalny obiad, który wymagał widelca. Mam jakąś blokadę mentalną – nie pojmuję, jak można jeść

Dół do góry, góra do dołu, capsule wardrobe

Coraz częściej napotykam w sieci na porady, jak krok po kroku zmajstrować capsule wardrobe. Taka piguła ubraniowa to starannie wyselekcjonowane kilkanaście ponadczasowych sztuk ubrań na sezon (widziałam też kapsuły zawierające 40 sztuk, co mi się z esencją i minimalizmem mimo sporego wysiłku nie chce skojarzyć), z których każda pasuje do każdej. Termin wprowadziła Susie Faux,

Zeszyt spóźnień

Ojejka, ale haniebnie dzisiaj zaspałam!   Kiedy burłakowałam w korpo-wydawnictwie, siedziałam w pokoju z taką jedną koleżanką. Nazwijmy ją sobie dla niepoznaki Marzenką. Marzenka zazwyczaj zjawiała się w redakcji około wpół do dwunastej, a jeśli dopadła ją poranna bezsenność – przed jedenastą. Redaktorzy w tym korpo mieli obowiązek przychodzenia na dziewiątą. Dawniej się mawiało, że