Inspiracje i przydasie: Marcin Wicha – „Jak przestałem kochać design”

Mam przeczucie podobne do przeczucia Marcina Wichy: że przedmioty to wszystko, co po nas pozostaje. Oraz, że z designem jest jak z policją. Nigdy go nie ma, kiedy naprawdę jest potrzebny. Czytam mało. Być może dlatego, że zarabiam na życie czytaniem. A być może z jakichś innych powodów, które dla mnie samej nie są oczywiste.

Nie wstydźcie się wybrać pięknego

Sama miłość to za mało, żeby zapewnić zwierzakowi dobry dom i fajne w nim życie. Jeżeli ktoś jednak żyje w takim przekonaniu, to tym bardziej nie powinien mieć zwierzęcia. Pies to nie jest człowieczek w futrzanym ubranku. Flaki mi się przewracają od tego czułostkowego „będzie miał domek”. Już samo to zdrobnienie świadczy o tym, że

Naprawdę nie chcesz tych książek?

Dla mnie sprawa jest prosta. Książka jest przedmiotem. I należy się z nią obchodzić tak, jak z każdym innym przedmiotem – z szacunkiem. Ale nabożny stosunek do przemielonej pulpy drzewnej wydaje mi się przesadą. Spotkałam się też ze stwierdzeniami w rodzaju „Książka zawiera cząstkę autora i jakiś jego przekaz”. Na pewno. Ale nie jest to też