Prawie każda kolorowanka ma w podtytule, że jest antystresowa, że calm, że zen, obietnicę uspokojenia, wyciszenia i terapii artystycznej. Spotkałam taką, która miała obrazki „inspirowane sentencjami zen”. Otóż te sentencje zen były sentencjami raczej w stylu Beaty Pawlikowskiej w rodzaju „Codziennie pomyśl jakąś mądrą myśl, bo inaczej będziesz głupi”. Otóż kolorowanie nie jest formą medytacji. Nie zastąpi
Kategoria: ZEN i SZTUKA oporządzania czegokolwiek
Zabieraj te cyce z lady
Publiczne karmienie piersią, chociaż jest miejsce, gdzie można to zrobić bez świadków i obnoszenia się z cycem to naruszanie mojej strefy wrażliwości. A ja nie chcę uczestniczyć w cudzym życiu bez udzielenia na to świadomej zgody. Czasy, kiedy mężczyźni pytali, czy mogą zdjąć marynarkę, przeminęły, a ludzie wychowani wyginęli. Zostali ci, którzy wywalają swoje klaty
Jak przegrałam z minimalizmem (Traveler’s Notebook)
Myślę, że zapisanie czegoś na papierze a nie w kalendarzu wirtualnym albo w aplikacji w telefonie, ma większą moc. Tworzy przestrzeń. Wymusza wykreślenie albo przeniesienie tego czegoś w przyszłość. To świadoma decyzja: czy coś chcę zrobić, czy z tego rezygnuję, a nie prokrastynujące ignorowanie powiadomień aplikacji w telefonie. Nie wiem jak ludzie to robią, że pamiętają
