Inspiracje i przydasie: Marcin Wicha – „Jak przestałem kochać design”

Mam przeczucie podobne do przeczucia Marcina Wichy: że przedmioty to wszystko, co po nas pozostaje. Oraz, że z designem jest jak z policją. Nigdy go nie ma, kiedy naprawdę jest potrzebny. Czytam mało. Być może dlatego, że zarabiam na życie czytaniem. A być może z jakichś innych powodów, które dla mnie samej nie są oczywiste.

Aleś, chłopie, załatwił rodziców

Czy to jest takie proste i do zrobienia na zawołanie: wyrzec się dziecka, skoro się okazało bestią? Albo bestią, ale chorą psychicznie? Czy w ogóle można tego żądać? Czy ci, którzy nie mają wątpliwości, że rodzice powinni się wyrzec takiego syna, rzeczywiście karali swoje dziecko, które w piaskownicy bez dania racji sprało grabkami inne dziecko? 

Solipsyzm w wersji pop

Internety aż kipią od tego: ja, o mnie, dla mnie, ze mną, od ocen i sądów. Praca w grupach nie pomaga i nie leczy tej przypadłości. To jest współczesny solipsyzm. Tylko ja istnieję, wszystko inne to wytwór umysłu – oczywiście mojego. Nie byłabym dobrym solipsystą, bo oto dopiero kilka tygodni temu dowiedziałam się o istnieniu