Nośta, co chceta

Tymczasem obserwuję pewien upowszechniający się sposób narracji. Umieszcza się w sieci ośmieszające zdjęcia bez zgody „modeli”, a następnie ma się „bekę z…”. Przykładem takiego postępowania z cudzym wizerunkiem jest blog „Faszyn from Raszyn”. Uważajcie na siebie, potencjalne obiekty. Zapewne i z was da się wyciągnąć śmieszność, brzydotę i bezguście, to tylko kwestia warsztatu. Miałam nie

Piszesz coś?

Biedni ci mediaworkerzy, nierozumiejący, że jest jakiś inny świat poza mediami; świat, w którym można być zadowolonym ze swojego życia i mieć poczucie, że robi się coś pożytecznego – bez względu na to, czy się pisze, czy nie. Słowo: moje listy zakupów i sprawozdania kwartalne są pisarsko mistrzowskie. A że nie można ich przeczytać w kolorowym

No kids zamiast dyktatury bachorów!

Urodziłam dziecko, wychowałam trzy koty i trzy psy. Pawie, bańki i kupy tego inwentarza w zupełności zaspokajają moje zapotrzebowanie w tym zakresie. Cudzych nie potrzebuję. No kids! Twoje dziecko – twoja sprawa. Nie oczekuj, że ci go przypilnuję, wychowam i nauczę jeść nożem i widelcem. Mam inne rzeczy do roboty. Decydując się na dzieci, wziąłeś