Cmoknij mnie, zimo, w walonki

Moje futro ma ze dwadzieścia lat i go nie noszę, co w jakiejś mierze jest dowodem mojej hipokryzji. Naprawdę slow by było, gdybym miała odwagę w nim chodzić, a nie kupować płaszcze puchowe, z których jeden wygląda jak wojskowy śpiwór, a drugi jak pierzyna, a komfortu cieplnego nie dają takiego jak futro.   Idę z

Duch Koźmy Prutkowa* chichocze złowieszczo

Gdyby ludzie cztery razy więcej słuchali niż mówią, świat byłby znacznie lepszym miejscem.  Dzwonię do Biura Obsługi (Jednego) Klienta sieci komórkowej. Zaznaczam, że nie chodzi o numer, z którego dzwonię, tylko o drugi, na kartę. Wyjaśniam prostymi słowy, że po wymianie aparatu wycofano usługę obniżającą koszty, w związku z tym taryfa, która jest w tym

A może być bez grosika?

Otóż całe to zamieszanie wokół grosza opiera się na pewnym nieporozumieniu. A nawet na dwóch. Z prawnego punktu widzenia sprzedawca może odmówić sprzedaży towaru, ponieważ nie ma wystarczającej ilości drobnych do wydania reszty. Natomiast klient, zgodnie z art. 535 Kodeksu cywilnego, ma obowiązek zapłaty ceny i – siurpryza! – powinien mieć odliczone pieniądze.   Kto